Po pierwsze odbierzmy Kremlowi paliwowe nadwyżki [OPINIA]
Nieefektywne limity dla ropy naftowej i gazu zaproponowane w ostatnich dniach – odpowiednio – przez G7 i Komisję Europejską to coś więcej niż rezultat typowego dla ponadnarodowych gremiów niezdecydowania czy skłonności do rozmywania wyrazistych koncepcji w zgniłych kompromisach. Owszem, tak Bruksela, jak i gremia decyzyjne „siódemki”, są do pewnego stopnia skazane na godzenie sprzecznych interesów. Proces ten często wyklucza się z działaniem tak sprawnym i zdecydowanym, jakiego byśmy chcieli. Śledząc negocjacje na bieżąco nie raz załamywaliśmy ręce nad tym, jak długo, w jakich bólach i jakim kosztem rodzi się zgoda na kolejny potrzebny na wczoraj pakiet sankcji.