„Manifest kapitalistyczny”. Świat, wiadomo, ważna sprawa, ale i Polskę chciałoby się uratować
W przerwach między obawami przed delegalizacją opozycji a lękiem o nadchodzący blamaż piłkarskiej kadry na Euro, obawami bezpłodnymi, bo ani ci, ani tamci nie przejmują się tym, co o nich piszą, czytam „Manifest kapitalistyczny” Johana Norberga. Czytam i innym polecam.