Lewestam: Sprawiedliwość stała się zakładnikiem Facebooka. Czyli korporacji
Gdy dzieją się rzeczy ważne,
lud wylega na agorę, by dyskutować,
myśleć, wygłaszać argumenty,
obrzucać się inwektywami, brać się za
łby. Takie jest odwieczne prawo historii i tak też
się stało po zamachach w Paryżu. Na agorze w
wersji 2015, czyli Facebooku i Twitterze, momentalnie
rozległy się szum, tumult, wrzawa. Jeden
krzyczał: „Czy widzicie wreszcie, lewaki
nieszczęsne, że nieszczęście i bomby na
Europę sprowadzacie?”.