Liczy się „ile?”, a nie „od kogo?”
Ujawniony przez dziennikarzy masowy proceder prania
pieniędzy w zachodnich bankach nie powinien dziwić. Gdy w grę wchodzą
miliardy, proces wymyka się ocenom w kategoriach dobra i zła, a
aksjologia przestaje być użytecznym narzędziem. Doskonale wiedział o tym
Nicolas Sarkozy, który prowadził swoje kampanie wyborcze za pieniądze
Muammara Kadafiego, by później – podczas arabskiej wiosny – wziąć udział
w nalotach na Libię.