Czy system operacyjny „demokracja” nadal ma sens?
Populiści doskonale rozumieją, że spotkania twarzą w twarz i gotowość do wysłuchania wyborców tworzą więź, której nie da się zastąpić tweetem i postem. Demokraci powinni uczyć się od nich tego, co działa – bez przejmowania tego, co szkodliwe. Trzeba konsekwentnie obalać fałsz, stawiać na autentyczność – to jedna z niewielu rzeczy, które naprawdę robią zasięgi.
Przez lata traktowaliśmy demokrację jako system, który sam się obroni. Wystarczy okresowa poprawka, niewielka aktualizacja, drobne usprawnienie. Jednak współczesna rzeczywistość – cyfrowa, informacyjna i społeczna – zmienia się szybciej, niż instytucje są w stanie to zauważyć. Dlatego kluczowa dziś nie jest odpowiedź na pytanie, czy demokracja jeszcze działa, lecz czy posiada narzędzia, aby działać