Transformacja energetyczna wymaga okrągłego stołu
Nie wiemy, czy strona rządowa zdaje sobie sprawę, jak dużych inwestycji wymaga transformacja energetyczna – mówi Joanna Kępczyńska, członkini zarządu E.ON Polska S.A. ds. finansowych. Podkreśla, że potrzebne są rozmowy dotyczące szczegółów zmian z udziałem wszystkich interesariuszy, a stawką jest m.in. przyszłość polskiej gospodarki.
Transformacja dzieje się tu i teraz, jesteśmy w kluczowym momencie. Jak pani ocenia jej tempo? Czy uważa pani, że zmierzamy w dobrym kierunku, czy też należy go skorygować?
Jeżeli chodzi o tempo polskiej transformacji energetycznej, dopiero teraz widać, że zaczyna ona realnie przyspieszać. Mamy już pierwsze wymierne efekty – w 2024 r. udział węgla w krajowej produkcji energii elektrycznej spadł do rekordowo niskiego poziomu 58 proc., a źródła odnawialne odpowiadały za 29 proc. wytwarzania. Nadal jednak przed nami wiele niewiadomych. Wiemy, do czego dążymy i w jakich ramach czasowych, lecz wciąż nie jest przesądzone, z jakich technologii skorzystamy ani jakie będą finalne koszty zmiany. Obecnie zapadają kluczowe decyzje inwestycyjne dotyczące projektów, które przesądzą o kształcie polskiej energetyki na kolejne dekady.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.