Łukaszenka szykuje się do wojny. Słowa i czyny nie pozostawiają złudzeń
Białoruś coraz bardziej zbliża się do Kremla, a jej przywódca nie ukrywa już, że szykuje się do udziału w konflikcie zbrojnym. Nie tylko ogłosił to podczas spotkania z generałami, ale zgodził się też na pomysł zorganizowania kolejnych ćwiczeń wojskowych. Na polskiej granicy ponownie pojawi się więcej rosyjskich jednostek.
O przygotowaniach do wojny Alaksandr Łukaszenka poinformował podczas kwietniowej narady z najwyższymi wojskowymi. Zorganizowano ją z okazji podsumowania trwającego od połowy stycznia kompleksowego przeglądu gotowości Sił Zbrojnych Republiki Białorusi. – Przygotowujemy się do wojny. Dlatego stworzyliśmy Siły Zbrojne, dlatego je utrzymujemy, dlatego ludzie płacą za nasze utrzymanie – powiedział białoruski przywódca, dodając chwilę potem, że jest „absolutnie przeciwny wojnie”.
Łukaszenka pozwala Rosjanom na bardzo wiele
Słowa te padły kilka dni po tym, jak strona ukraińska ujawniła, że Białoruś pośrednio bierze udział w koordynowaniu ataków na zachodnie regiony Ukrainy. Do tego celu służyły rozmieszczone w obwodzie homelskim anteny dalekiego zasięgu. Dzięki nim rosyjscy wojskowi z większą precyzją byli w stanie naprowadzać drony Shahed. Jak poinformował pod koniec marca prezydent Wołodymyr Zełenski, te anteny zostały zniszczone. Białoruś zaczęła je jednak odbudowywać. W ocenie Pawła Łatuszki, białoruskiego opozycjonisty i przewodniczącego Narodowego Zarządu Antykryzysowego, Łukaszenka ma świadomość, że tak aktywne wspieranie Rosji może doprowadzić do wojny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.