Izrael powoli koryguje stanowisko w sprawie Ukrainy
Ewolucja jest częścią większej układanki politycznej, której tłem są także sprawy wewnętrzne
„Wydaje się, że nowy rząd premiera Binjamina Netanjahu chce wyraźnie przesunąć szalę w stronę Kijowa” – pisał po wizycie ministra spraw zagranicznych Eliego Kohena w Kijowie dziennik „Times of Israel”. I podkreślał jego poświęcenie: dyplomata do ukraińskiej stolicy dotarł w czwartek rano nocnym pociągiem z Przemyśla, a do Izraela zdążył wrócić przed szabatem. Centrolewicowy „Ha-Arec” tłumaczył, że „Izrael nie próbuje już szukać równowagi między walczącymi stronami i przyjmuje bardziej proukraińskie stanowisko, odrzucając strategię poprzedników”. Naftali Bennett, który kierował pracami poprzedniego rządu, w marcu 2022 r., starał się bezskutecznie pośredniczyć w rozmowach pokojowych Rosji i Ukrainy, odwiedzając w tym celu Moskwę. W niedawnym wywiadzie dla podcastu dziennikarza Hanocha Dauma Bennett powiedział, że Władimir Putin obiecał mu, iż… nie zabije Zełenskiego.
W Kijowie Kohen spotkał się m.in. z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Jest pierwszym przedstawicielem izraelskiego rządu, który po 24 lutego 2022 r. zdecydował się na podróż do zaatakowanego przez Rosjan kraju. Polityk objął stanowisko szefa resortu dyplomacji pod koniec grudnia 2022 r. Niewiele wówczas wskazywało, że Izrael postawi na Kijów. W inauguracyjnym przemówieniu Kohen zapowiadał, że Państwo Żydowskie będzie rzadziej się wypowiadać na temat wojny w Europie. A zanim odbył rozmowę telefoniczną ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytrem Kułebą, zadzwonił do szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa. Skąd więc zmiana? Według izraelskich mediów władze chcą pokazać, że stoją po stronie zachodnich sojuszników, którzy coraz głośniej krytykują planowaną przez rząd Netanjahu reformę sądownictwa i agresywną politykę wobec Palestyńczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.