Czternasty atak na ukraińskie elektrownie
Eksperci zastanawiają się, jak będzie wyglądać i kiedy rozpocznie się zapowiadana zimowa ofensywa agresora
Aktywizują się rosyjskie wojska na wschodzie Ukrainy, choć zdania co do tego, czy to już początek prognozowanej wielkiej ofensywy, czy jeszcze nie, są w Kijowie podzielone. W piątek, gdy po wizycie w trzech europejskich stolicach do kraju wracała ukraińska delegacja z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na czele, agresor przypuścił kolejny zmasowany atak rakietowy na infrastrukturę energetyczną.
Ostrzał trwał całą dobę. W Kijowie alarm powietrzny obowiązywał tego dnia z przerwami niemal 10,5 godziny. Rosjanie starają się doskonalić taktykę takich ostrzałów; po pierwszej fali atakujący zna już miejsca aktualnego stacjonowania obrony przeciwlotniczej i może dostosować trasę przelotu rakiet drugiej fali. W piątek kropkę nad i postawiły z kolei irańskie drony Szahed. Jak napisał głównodowodzący ukraińskich sił gen. Wałerij Załużny, w sumie w piątek Rosjanie wystrzelili 106 rakiet Ch-101, Ch-555, Kalibr i S-300 oraz siedem sztuk irańskiej amunicji krążącej. Także Ukraińcy systematycznie rozwijają swoje umiejętności; jeśli wierzyć danym oficjalnym, obrona przeciwlotnicza strąciła 61 z 75 rakiet (nie wliczając S-300) i pięć z siedmiu dronów. Te liczby trudno jednak zweryfikować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.