Zdrowie jako tarcza strategiczna. Polska musi przestać oszczędzać na innowacjach
Zdrowy obywatel determinuje kondycję zdrowej gospodarki. Jeśli nie zaczniemy traktować wydatków na medycynę jak inwestycji w bezpieczeństwo strategiczne – na wzór energetyki czy obronności – przegramy wyścig o konkurencyjność z USA i Azją – mówi Sebastian Schubert, dyrektor ds. polityki zdrowotnej w Boehringer Ingelheim.
W Polsce o zdrowiu wciąż rozmawiamy głównie w kontekście „deficytu w budżecie” i rosnących kosztów. Czy nie nadszedł czas, by przestać pytać, ile zdrowie kosztuje, a zacząć się zastanawiać, jaki przynosi zwrot?
To jest kluczowe pytanie, które jako branża i firma stawiamy nieustannie. Niestety, wciąż dominuje u nas podejście księgowe: sektor zdrowia to wydatek, pieniądze budżetowe, które po prostu „schodzą” z konta. My mówimy głośno: to nie jest koszt, to inwestycja. Koszt to wydatek poniesiony i zamknięty. Inwestycja to coś, co w przyszłości przyniesie realny profit. Zdrowie nie jest tylko elementem polityki publicznej; ono determinuje absolutnie wszystkie sfery życia społecznego i gospodarczego. Powinniśmy patrzeć na kondycję zdrowotną narodu tak, jak patrzymy na bezpieczeństwo energetyczne czy cyfrowe. Jeśli nie będziemy mieli zdrowych obywateli, nie będziemy mieli rąk do pracy, a w dobie kryzysu demograficznego każdy pracownik jest na wagę złota. Im mniej chorych, tym większe wpływy do budżetu i mniejszy drenaż systemów socjalnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.