Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Pośpiech jest sprzeczny z duchem Cypru

24 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Z a miesiąc w Genewie ma się odbyć kolejna tura rozmów w sprawie Cypru. Ostatnie negocjacje pokojowe sprzed czterech lat zakończyły się fiaskiem. Czy teraz będzie podobnie? I czy w ogóle jest szansa, że problem cypryjski zostanie rozwiązany?

Nieformalne spotkanie pod auspicjami ONZ zaplanowano na 27–29 kwietnia. Oprócz greckich i tureckich Cypryjczyków weźmie w nim udział Grecja, Turcja i Wielka Brytania. Te trzy państwa na mocy traktatu z 1960 r., gdy powstawała Republika Cypryjska, pełnią rolę gwarantów m.in. przestrzegania wyspiarskiej konstytucji. Powołując się na rolę gwaranta, Ankara wkroczyła na Cypr w 1974 r. W ten sposób odpowiedziała na przewrót skrajnie prawicowych greckich Cypryjczyków, którzy przejęli władzę z pomocą rządzącej w Atenach junty czarnych pułkowników. Ale problemy na wyspie zaczęły się już 11 lat wcześniej. Doszło wtedy do starć greckich i tureckich Cypryjczyków. W ich wyniku do enklaw trafiła połowa tureckich Cypryjczyków. Getta istniały aż do wejścia Ankary na wyspę.

Od tureckiej inwazji Cypr jest podzielony. Większą część na południu kontrolują greccy Cypryjczycy, mniejszą na północy – tureccy Cypryjczycy. Greckie południe jest kontynuatorem Republiki Cypryjskiej, które uważa północną część za swoje terytorium, tyle że okupowane przez Ankarę. Ma przy tym wsparcie świata. Powstałej w 1983 r. Tureckiej Republiki Cypru Północnego nie uznaje nikt poza Ankarą. Rozmowy, które mają się odbyć w Genewie, to tylko wstęp do potencjalnych rokowań pokojowych. Strony będą w ich czasie dyskutować, czy w ogóle są w stanie usiąść razem do negocjacyjnego stołu. Wiele wskazuje na to, że nie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.