Gospodarka dla Czarnka się nie liczy
Świeżo upieczony kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera w pierwszym wystąpieniu nie miał wiele do powiedzenia na temat gospodarki.
Najważniejsze problemy naszej gospodarki? Wyczerpuje się dotychczasowy model rozwoju oparty na taniej sile roboczej. Coraz wyraźniej widzimy niekorzystny wpływ demografii – na razie w przedszkolach i szkołach, w mniejszym stopniu (ale z roku na rok coraz wyraźniej) na rynku pracy, a za chwilę w potężny sposób zobaczymy to w finansowaniu służby zdrowia (dzisiejsze problemy mają źródło gdzie indziej) i w systemie emerytalnym. Do tego dochodzą problemy finansów publicznych, gdzie zmagamy się z deficytem rzędu 7 proc. PKB, typowym dla recesji, a nie szybkiego rozwoju gospodarki, i z koniecznością dużych wydatków zbrojeniowych.
Jak te problemy chce rozwiązać Przemysław Czarnek, od soboty oficjalnie kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera? Na podstawie jego sobotniego wystąpienia można powiedzieć tyle, że większości z tych spraw kandydat PiS na premiera nie widzi. Albo przynajmniej nie chce o nich mówić. Jeśli pojawiały się wątki zatrącające o sprawy związane z ekonomią, to głównie po to, by pokazać, jak słabo rząd Donalda Tuska radzi sobie na tle rządów PiS (poprzednich i nadchodzących). O rozwiązywaniu faktycznych problemów nie było mowy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.