Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Stany podzielone. Ale ze wskazaniem na Izrael

23 października 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Amerykanie sympatyzują z Izraelem, ale głosy propalestyńskie są w USA coraz głośniejsze, a ostre podziały widać w Kongresie i na uniwersytetach

Patrząc na konflikt między Izraelem a Palestyńczykami tylko pod kątem amerykańskiej polityki wewnętrznej, Joe Biden nie ma łatwego zadania. Z jednej strony większość społeczeństwa oczekuje od niego nieugiętego politycznego i retorycznego wspierania Izraela oraz donośnego potępiania występków antysemickich. Z drugiej strony demokratyczny prezydent musi się liczyć z głosami i wrażliwością szybko rosnącej w Ameryce społeczności muzułmańskiej. Zgodnie z rządowymi szacunkami Żydzi stanowią ok. 2,4 populacji Stanów Zjednoczonych, muzułmanie 1,3 proc. Osób o pochodzeniu palestyńskim w USA jest niewiele, to ok. 150 tys.

Dla Bidena to ważne grupy wyborcze, zarówno Żydzi, jak i muzułmanie głosują w USA w zdecydowanej większości na demokratów. Szacuje się, że w wyborach parlamentarnych w 2022 r. aż trzy czwarte Żydów wybrało prezydencką partię. I to mimo tego, że to republikanie są tradycyjnie mocniej proizraelscy, bardziej zaangażowani w pomoc wojskową dla państwa żydowskiego, bardziej wyrozumiali na łamanie praw Palestyńczyków i zazwyczaj odważniej wspierający rząd Binjamina Netanjahu. – Bądźmy z Izraelem, gdy jest atakowany, bądźmy, gdy zaprowadza odwet – wzywała po ataku Hamasu Nikki Haley, była ambasador USA przy ONZ, obecnie ubiegająca się o prezydenturę z ramienia republikanów. – To kluczowe, byśmy byli teraz razem, by każdy Amerykanin wspierał Izrael w stu procentach. Aż do końcowego zniszczenia Hamasu – mówił natomiast republikański senator Ted Cruz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.