Rosja bez retuszu. Za co Pan Nikt dostał Oscara?
Po raz trzeci w ciągu czterech lat Oscara za najlepszy film zagraniczny otrzymała produkcja opowiadająca o Europie Wschodniej. To dobra wiadomość. Zwłaszcza że im dalej od Rosji, tym szerzej otwartymi ze zdziwienia oczyma publika ogląda film „Pan Nikt kontra Putin”, podczas gdy rosyjscy odbiorcy widzą w nim zwyczajny obraz codziennego życia.
Dla przypomnienia: Oscara za 2022 r. otrzymał nieco laurkowy „Nawalny” Daniela Rohera, a za 2023 r. – „20 dni w Mariupolu” Mstysława Czernowa.
Tytułowy pan Nikt nazywa się Pawieł Tałankin i pochodzi z górniczego miasteczka Karabasz. To kompletna dziura, depresyjna narośl na kopalni miedzi. Dla tamtejszych mieszkańców szczytem ambicji jest przeprowadzka do Czelabińska, który sam w sobie ma w Rosji status miasta-mema. Tałankin pracuje w Karabaszu jako producent kronik w jednej z miejscowych szkół. Na tle szarych urzędników putinowskiego systemu, którymi są rosyjscy nauczyciele, wyróżnia się niepokornymi poglądami. Otwarcie wyrażanymi, na ile można sądzić po biało-niebiesko-białej fladze, symbolizującej opozycyjną Rosję, którą umieścił w swojej salce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.