Traktat o sprzedawaniu fasoli
Rozszczelnienie kanonów kulturowych Zachodu jest w interesie Polski. Na razie naszych twórców i intelektualistów w zasadzie w nim nie ma
Kancelaria Prezydenta RP informuje, że podczas wizyty Andrzeja Dudy w Chinach podpisano porozumienia „w sprawie promowania dwustronnej współpracy w handlu oraz w sprawie promowania dwukierunkowej współpracy inwestycyjnej, a także w sprawie wymagań w zakresie inspekcji i kwarantanny fasoli eksportowanej z Polski do Chin i w sprawie opracowania słownika chińsko-polskiego i polsko -chińskiego”. Zestawienie inwestycji, słownika i fasoli może budzić rozbawienie, lecz moim zdaniem jest tu wyrażona ogólniejsza myśl. Mianowicie, że gospodarkę i kulturę należy rozpatrywać na równych prawach, o ile spojrzeć na nie z właściwej w przypadku stosunków międzynarodowych perspektywy – interesu państwa.
Dzieła kultury o uniwersalnym, ogólnoludzkim znaczeniu – literatura piękna i naukowa, sztuka, a nawet sam język – są względnie trwałymi wytworami ludzkiej aktywności i kształtują naszą dziedzinę działania. A to znaczy, że współtworzą również instytucje, strefy wpływów, podział pracy i władzy w światowej produkcji i handlu itp. Niezrozumienie tego faktu prowadzi do takich sytuacji jak wznowiony ostatnio konflikt o wystawę w Muzeum Drugiej Wojny Światowej, w którym obie strony niesłusznie przeciwstawiają uniwersalność opowiadanej historii realizacji polskiego interesu. Tu nie ma konfliktu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.