Chiński problem Unii
Unia Europejska zastanawia się, jak po wprowadzeniu sankcji przez Trumpa nie dać się zalać chińskimi towarami. Do zbliżenia z Pekinem daleka droga, ale postęp może przynieść lipcowy szczyt
Wchodząca w decydującą fazę kampania celna zainicjowana przez Donalda Trumpa sprawiła, że Europa zamierza zweryfikować dotychczasowe relacje handlowe i sięgnąć po niekoniecznie pożądane rozwiązania. Za takie w świetle licznych rozbieżności może uchodzić zbliżenie gospodarcze z Chinami.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozmawiała we wtorek przez telefon z premierem Chin Li Qiangiem i podkreśliła, zgodnie z komunikatem Brukseli, „kluczową odpowiedzialność Chin i Europy” za wspieranie systemu sprawiedliwego handlu. W odpowiedzi Pekin zadeklarował chęć współpracy, choć nie stracił okazji, by wezwać Europę do „sprzeciwu wobec protekcjonizmu” i obrony „wielostronnego systemu handlowego”. Oficjalnie rozmowa dotyczyła 50-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Wspólnotą a ChRL, ale za kulisami KE sondowała, na co Pekin jest gotowy w relacjach z Brukselą i na jakich warunkach. Prawdziwym tematem były szanse na przekierowanie eksportu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.