Miliardy na armie, problem z żołnierzami. Zbrojenia idą w ślimaczym tempie
Wojskowa siła trzech największych państw Europy rośnie wolniej, niż zapewniają ich rządy. Z krytyką mierzyć musi się nawet jedno z mocarstw nuklearnych, którego armie w ciągu roku powiększyła się zaledwie o... 240 osób.
Przejmując w 2024 r. władzę w Wielkiej Brytanii, rząd Partii Pracy zadeklarował, iż wdroży w życie program obronny, nazwany potocznie „NATO first”. Opierając się na wnioskach płynących ze Strategicznego Przeglądu Obronnego, minister obrony Wielkiej Brytanii potwierdził, iż jego kraj powinien „podwoić swoje wysiłki w ramach sojuszu”. Realizacji tych zapowiedzi po półtora roku postanowiła przyjrzeć się komisja obrony Izby Gmin. Posłowie uznali, że zapowiedzi członków rządu w wielu miejscach rozmijają się z rzeczywistością.
Problemy kadrowe europejskich armii
„Kwestionujemy zdolność Ministerstwa Obrony do ochrony Wielkiej Brytanii i terytoriów zamorskich przed kryzysami lub konfliktami. Oznacza to, że Wielka Brytania nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z Artykułu 3 (NATO – przyp. red.)" - piszą posłowie. I dodają: "Działania naprawcze zdają się być wdrażane w tempie lodowca.”
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.