Brytyjscy studenci nie zgadzają się na podwyżkę czesnego
przeciw rządowemu planowi podwyżki opłat za studia. Przed budynkiem parlamentu, gdzie wieczorem miało odbyć się głosowanie nad projektem, doszło do starć z policją. W ramach oszczędności budżetowych konserwatywno-liberalny rząd Davida Camerona wycofał warte 3 miliardy funtów rocznie subwencje dla uniwersytetów, które w zamian mogą podnieść czesne. Od roku akademickiego 2012/2013 będzie się mogło ono zwiększyć z obecnego maksimum 3290 funtów do sześciu lub nawet dziewięciu tysięcy. Zdaniem krytyków, uniwersytety staną się przywilejem dla najbogatszych, a pomimo pewnych ustępstw rządu w kwestii kredytów studenci będą je spłacać przez wiele lat.
Wczorajsze głosowanie miało być zarazem pierwszym poważnym testem na spójność koalicji. W szczególnie trudnej sytuacji postawieni zostali Liberalni Demokraci, którzy przed wyborami sprzeciwiali się podwyżce, a po wejściu do rządu zmienili zdanie. Ale także niektórzy posłowie konserwatywni zapowiadali głosowanie przeciw projektowi ustawy.
@RY1@i02/2010/240/i02.2010.240.000.008b.001.jpg@RY2@
Fot. East News
bjn, bbc, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu