Tajpej wpada w objęcia Pekinu
Ratyfikowana wczoraj w Tajpej umowa handlowa ECFA między Tajwanem i Chinami to pierwszy krok do poddania wyspy władzom w Pekinie - twierdzą jej krytycy. Zwolennicy przekonują, że Tajwan pozostanie niezależny, a wolny handel zagwarantuje pokój w cieśninie.
Umowa znosi bariery celne na ponad 800 towarów i usług. Ekonomiści z wyspy spodziewają się, że jej efektem będzie wzrost gospodarczy z obecnego poziomu 1,65 proc. do 1,72 proc. pod koniec roku. ECFA stworzy również ponad 260 tys. nowych miejsc pracy. Obroty handlowe, które teraz wynoszą 110 mld dol. rocznie, wzrosną co najmniej kilka razy. Dla gospodarki Tajwanu, która jest uzależniona od eksportu, wejście na rynek chiński to niemal być albo nie być.
Rządzący Tajwanem Kuomintang przekonuje, że przyjmując ECFA, wyspa na wiele lat gwarantuje sobie zyski z handlu z kontynentalnymi Chinami. - Porozumienie jest gwarantem stabilności w cieśninie - mówił w rozmowie z "DGP" wiceszef tajwańskiej dyplomacji David Lin.
Opozycja odrzuca takie argumenty. Według deputowanych Demokratycznej Partii Postępu (DPP) porozumienie faworyzuje jedynie kilka dużych tajwańskich koncernów, a docelowo ułatwia Pekinowi podporządkowanie wyspy.
Cytowany przez "Wall Street Journal" poseł DPP Gao Juh-peng przekonuje, że uzależnienie eksportu od ChRL to "kierunek na zjednoczenie". Tym bardziej że prezydent Chin Hu Jintao w ubiegłym roku przypominał, że zasada "jedno państwo dwa systemy" - podobnie jak w przypadku przejęcia Hongkongu w 1997 r. - może zostać zastosowana po raz kolejny. Jak powiedział w rozmowie z "DGP" były tajwański wiceszef ministerstwa obrony, a dziś analityk na Uniwersytecie w Tajpej Lin Chong-pin, scenariusz miękkiego przyłączenia wyspy jest zupełnie realny.
To, co dzieje się w stosunkach na linii Tajpej - Pekin, przejdzie do historii jako najbardziej schizofreniczna relacja między państwami. Z jednej strony zarówno Chiny, jak i Tajwan zapewniają o konieczności współpracy, z drugiej - wykonują gesty, które mogłyby świadczyć o przygotowaniach do wojny.
Z opublikowanego na początku tygodnia przez Pentagon raportu na temat armii ChRL wynika, że Pekin zbroi się w działa artyleryjskie, które zamierza rozlokować u wybrzeży Cieśniny Tajwańskiej. Taka broń jest w stanie zarzucić wyspę gradem pocisków wielkiego kalibru. Z kolei Tajwan we wtorek zapowiedział, że stara się o zakup w USA samolotów F-16 C/D i łodzi podwodnych.
Równocześnie obie strony co jakiś czas ogłaszają zwiększenie liczby połączeń lotniczych między wyspą a kontynentem. Na początku maja otwarto nawet coś na kształt placówek dyplomatycznych. W Tajpej i Pekinie powstały biura turystyczne, które oficjalnie mają "promować krajobarazy". Rzeczywistym celem jest jednak pełnienie funkcji pełnoprawnych przedstawicielstw.
W ramach porozumienia ECFA w pierwszym roku jego obowiązywania Chiny kontynentalne redukują taryfy celne na 539 towarów z Tajwanu wartych ponad 13 mld dol. Z kolei Tajpej zmniejsza taryfy na 267 towary warte niemal 3 mld dol. Za trzy lata na te same produkty taryfa będzie wynosiła zero.
Od teraz tajwańskie produkty w Chinach nie są już zagrożone przez tańszą konkurencję, choćby tajlandzką.
@RY1@i02/2010/161/i02.2010.161.000.009a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Na ulicach Tajpeju świętowano wczoraj podpisanie umowy z Chinami
Zbigniew Parafianowicz
zbigniew.parafianowicz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu