Bunt Julii Tymoszenko przeciw władzom nie ma szans
Nowe władze Ukrainy nie zamierzają walczyć na ulicy z Julią Tymoszenko, która zarzuca im narodową zdradę po podpisaniu z Rosją umowy "flota za gaz".
Szef ukraińskiego rządu Dmytro Azarow zapowiedział, że poda byłą premier do sądu za narażenie państwa na 12,6 mld dol. strat w czasie jej rządów. Chodzi m.in. o podpisanie wyjątkowo niekorzystnej umowy gazowej z Rosją. Kilka dni temu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi udało się ją renegocjować kosztem przedłużenia stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie. Niemiecki analityk Alexander Rahr w rozmowie z "DGP" pochwala jednak racjonalne działanie Janukowycza: to nie zdrada, tylko walka o ekonomiczne przetrwanie. Z kolei szef kijowskiego Instytutu Gorszenina Konstantyn Bondarenko nie daje wielkich szans próbie rozpalenia buntu przeciwko władzom, którą podjęła Tymoszenko. Z ostatnich sondaży wynika, że większość Ukraińców popiera działania prezydenta, a tylko 14 proc. jest gotowych protestować na ulicach.
pc
szef kijowskiego Instytutu Gorszenina
Dla Unii Europejskiej rosyjsko-ukraińskie porozumienie "flota za gaz" nie ma wielkiego znaczenia. UE jest zainteresowana przede wszystkim bezkolizyjnym przepływem rosyjskiego gazu przez ukraińskie terytorium, a nie rozważaniem konsekwencji pozostania na Krymie rosyjskich okrętów. W wymiarze wewnątrzukraińskim: nie spodziewam się rewolucji. Z sondażu zleconego przez nasz instytut wynika, że 57 proc. Ukraińców pozytywnie ocenia umowę. 30 proc. jej nie popiera. I co najważniejsze, tylko 14 proc. jest gotowych działać radykalnie.
niemiecki analityk
Ukraińscy politycy zdają sobie sprawę z tego, że brak umowy "flota za gaz" oznacza brak oszczędności budżetowych rzędu 2 mld dol. Co więcej, zapomina się o przyczynie podpisania tej umowy. To nawołująca do buntu Julia Tymoszenko podpisała niekorzystne porozumienie o cenie na gaz, które renegocjował Wiktor Janukowycz. To, co robi Janukowycz, nie jest zdradą interesów narodowych, tylko walką o ekonomiczne przetrwanie. Ukrainie grozi bankructwo, a wynegocjowanie niższych cen na gaz może temu zapobiec. Prezydent wie doskonale, że nikt nie będzie się przejmował problemami jego kraju tak jak np. problemami Grecji. Musi radzić sobie sam.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu