Trzęsienie na chwilę odsunęło problemy premiera Naoto Kana
Ubocznym efektem tragicznego trzęsienia ziemi, które w piątek nawiedziło Japonię, jest polityczny rozejm między rządem a opozycją. Jednak zdaniem analityków nie potrwa on długo, a problemy premiera Naoto Kana tylko zostały odsunięte w czasie.
Zaledwie kilka godzin przed trzęsieniem szef rządu - mający fatalne notowania w sondażach i oskarżany o nielegalne przyjmowanie pieniędzy na kampanię wyborczą - odrzucił wezwania opozycji do ustąpienia. Japonia, która niedawno straciła na rzecz Chin miano drugiej największej gospodarki świata, zmaga się z długiem publicznym sięgającym 200 proc. PKB, starzeniem się społeczeństwa i - będącymi efektem tego - coraz wyższymi kosztami świadczeń społecznych.
Wczoraj jednak rządząca Demokratyczna Partia Japonii i opozycja zgodziły się przedyskutować sprawę czasowego podniesienia podatków, by w ten sposób pozyskać pieniądze na odbudowę kraju ze zniszczeń.
Pomimo wezwań ze strony polityków i mediów o jedność w obliczu tragedii już pojawiają się pierwsze słowa krytyki w kierunku rządu za zbyt wolną czy niewłaściwie prowadzoną akcję ratunkową oraz za brak precyzyjnych informacji na temat uszkodzeń w elektrowni atomowej w Fukushimie.
Na dodatek Kan - piąty japoński premier w ciągu pięciu lat - ma coraz więcej przeciwników we własnej partii. Sugerują oni, by szef rządu - jeśli nie jest w stanie poprawić notowań ugrupowania - ustąpił. Centrolewicową DPJ, która w 2009 r. odsunęła od władzy rządzącą niemal nieprzerwanie od 54 lat Partię Liberalno-Demokratyczną, popiera obecnie tylko około 20 proc. Japończyków. Premier nie ma jednak zbyt wielu argumentów, by odzyskać zaufanie, tym bardziej że w piątek pojawiła się informacja, iż również przyjmował dotacje od mieszkającego w Japonii obywatela Korei Południowej. Z powodu podobnych oskarżeń tydzień wcześniej do dymisji podał się minister spraw zagranicznych.
Okazja do wznowienia politycznych sporów będzie już wkrótce, bo przed 1 kwietnia musi zostać przyjęty budżet. Dlatego, zdaniem analityków, obecny rozejm skończy się bardzo szybko. - Rząd Kana uniknął kryzysu wskutek potężnej katastrofy. Tak długo jak media będą informować o tragedii, gabinet będzie stabilny. Kiedy sytuacja się unormuje, krytyka powróci - mówi Reutersowi japoński politolog Minoru Morita.
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu