Piotr Kładoczny: Dziś nie ma równości broni w procesie. Prokurator może więcej [WYWIAD]
Państwo nie może nielegalnie wytwarzać dowodów, a następnie legalnie wykorzystywać ich przeciwko obywatelowi. Po nowelizacji z kodeksu postępowania karnego zniknie instytucja owoców zatrutego drzewa - mówi Dr Piotr Kładoczny.
W parlamencie kończą się prace nad nowelizacją kodeksu postępowania karnego. To miała być ustawa naprawcza, która usunie z k.p.k. populistyczne rozwiązania wprowadzone w czasach Zbigniewa Ziobry. Czy się to udało?
W dużej mierze tak. Przede wszystkim nowela wyrównała rolę stron procesowych oraz usunęła przepisy pozwalające prokuratorowi decydować np. w sprawach aresztu czy kaucji, w których nie powinien mieć aż tak szerokich kompetencji. Zrobiono nawet trochę więcej. Nowela wdraża dyrektywy obrończe. Wprowadza rozwiązania, które mają lepiej chronić podejrzanego. Dziś bywa tak, że policjanci przesłuchują kogoś nieformalnie i zbierają informacje, dowody, które potem są wykorzystywane w procesie. Nie zawsze są to dowody wiarygodne, bo np. ktoś przyznał się pod presją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.