Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Sunak przegrywa. Ma rok na odrobienie strat

24 lipca 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Konserwatyści stracili dwa mandaty w wyborach uzupełniających w Wielkiej Brytanii

Gdy rok temu w październiku Rishi Sunak wkraczał na Downing Street, konserwatyści w sondażach znajdowali się w fatalnej pozycji – do Partii Pracy tracili w badaniach opinii publicznej nawet 25–30 pkt proc. Na ugrupowaniu ciążyły skandale związane z urządzaniem przez Borisa Johnsona przyjęć w rządowych budynkach w trakcie ogólnonarodowych restrykcji pandemicznych oraz lekceważeniem przez niego oskarżeń o molestowanie seksualne wysuwanych wobec Chrisa Pinchera, mianowanego na wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego torysów. Sytuacji partii nie poprawiła następczyni Johnsona, Liz Truss, która na stanowisku szefa rządu utrzymała się zaledwie 44 dni.

Sunak, były bankier inwestycyjny oraz minister finansów, miał za zadanie odmienić wizerunek rządzących od 2010 r. w Wielkiej Brytanii konserwatystów. Jego technokratyczny styl miał wzbudzać zaufanie w czasach gospodarczych turbulencji. Brytyjskie wybory uzupełniające do Izby Gmin z zeszłego tygodnia pokazały, że 43-latka czeka jeszcze daleka droga. W trzech okręgach torysi stracili dwa mandaty do niższej izby brytyjskiego parlamentu. Pierwszy w Somerton and Frome na południowym wschodzie kraju na rzecz Liberalnych Demokratów. Drugi w Selby and Ainsty w hrabstwie North Yorkshire kosztem Partii Pracy. Szczególnie ta druga porażka jest bolesna. Zwycięski kandydat labourzystow Keir Mather miał zaledwie 25 lat, a okrąg był uznawany do tej pory za bardzo bezpieczny dla konserwatystów, ostatnie lata wygrywali w nim ze sporą przewagą. Jeśli Partia Konserwatywna przegrywa w Selby and Ainsty, to już nigdzie nie może czuć się pewnie – kwitowała prasa na Wyspach.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.