Johnny English na rosyjskim żołdzie
Wiele operacji rosyjskich agentów w Wielkiej Brytanii to gotowy materiał na czarną komedię pomyłek
Pod koniec czerwca tego roku Władimir Putin w wywiadzie udzielonym „Financial Times” powiedział: „Zdrada jest najcięższym możliwym przestępstwem i musi zostać ukarana. Nie mówię, że powinno się to robić tak jak w Salisbury… ale zdrajcy muszą być karani”. Nawiązywał w ten sposób do sprawy, która w marcu 2018 r. wstrząsnęła Wielką Brytanią – były agent GRU Siergiej Skripal, który przez lata szpiegował dla MI6, został otruty za pomocą egzotycznej substancji zwanej nowiczokiem i cudem uszedł z życiem.
Ojczyzna Jamesa Bonda i George’a Smileya od czasów II wojny światowej jest szczególnym terenem działań rosyjskiego wywiadu, tak w życiu, jak i w literaturze. Ale jak wynika z wydanych ostatnio po angielsku trzech książek non fiction o pracy rosyjskich agentów w Wielkiej Brytanii, przeprowadzane przez nich operacje coraz rzadziej przypominają akcje opisywane na kartach książek Iana Fleminga. Zdecydowanie bliżej im do satyrycznej powieści szpiegowskiej Grahama Greene’a „Nasz człowiek w Hawanie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.