Czy Iran realizuje zapowiedziany odwet za swojego naukowca
Wczoraj w nocy w saudyjskim porcie w Dżuddzie wybuchł pożar na tankowcu Rhine. Powodem były „zewnętrzne źródła”. 22-osobowej załodze nic się nie stało
Zachary Mahon – szef komunikacji firmy Hafina BW, do której należał statek, poinformował, że mogło dojść do drobnego wycieku ropy, jednocześnie wskazując, że poziom wypełnienia zbiorników jest taki sam jak przed atakiem. To pozwala domniemywać, że szkody nie są duże. O zamach podejrzewani są wspierani przez Iran wojownicy Huti, którzy walczą z władzą centralną w Jemenie. Siły rządowe niemal od początku konfliktu (2015) wspiera Arabia Saudyjska. Oznaczałoby to, że wojna domowa rozlewa się poza granice Jemenu i staje się konfliktem rywalizujących ze sobą Persów i Saudów.
23 listopada doszło do uderzenia w zakłady rafineryjne Aramco, a 25 listopada został zaatakowany grecki tankowiec pływający pod maltańską banderą Agrari. Za oba ataki odpowiadali wojownicy Huti. Firma TMS Tankers Ltd., do której należy tankowiec, poinformowała, że uszkodzenia Agrari były znaczne, ale na ten moment statek jest sprawny. Sposób uderzenia przypominał te, które miały miejsce w maju i czerwcu 2019 r. w cieśninie Ormuz. Wtedy to szybkie łodzie podpłynęły do tankowców, uszkadzając je minami magnetycznymi. O atak oskarżono Iran, jednak ten zaprzeczył wszystkiemu. Wydarzenia z listopada mogą oznaczać, że wojownicy Huti, którzy są wspierani przez Iran, zaimplementowali tę taktykę w swoich działaniach na Morzu Czerwonym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.