Izraelską gospodarkę napompowała wojna
Giełda w Tel Awiwie się umacnia, a szekel stał się jedną z najlepiej radzących sobie walut na świecie. Motorem wzrostu jest sektor technologii wojennych, którego rozwój przyspieszył atak na Strefę Gazy
W ostatnich dniach z Izraela napływają sprzeczne informacje dotyczące wojny w Strefie Gazy. Z jednej strony wojsko przygotowuje się do nowej ofensywy, której celem jest przejęcie kontroli nad miastem Gaza, jednym z nielicznych obszarów w palestyńskiej eksklawie, które wciąż pozostają poza kontrolą Izraela. Według władz armia przejęła już 75 proc. terytorium Strefy. W tym tygodniu ogłoszono także mobilizację dodatkowych 60 tys. rezerwistów, którzy mają wziąć udział w planowanej operacji.
Jednocześnie premier Binjamin Netanjahu zapowiedział, że jego zespół weźmie udział we wznowionych negocjacjach w sprawie zakończenia wojny. – Wydałem polecenie, aby natychmiast rozpocząć rozmowy o uwolnieniu wszystkich naszych zakładników i zakończeniu wojny na warunkach akceptowalnych dla Izraela – oświadczył w czwartek. Izraelczycy mają nadzieję, że to właśnie ten scenariusz zostanie zrealizowany. Z badania przeprowadzonego w lipcu na zlecenie kanału Keszet 12 wynika, że 74 proc. obywateli – w tym 60 proc. wyborców koalicji premiera Netanjahu – popiera porozumienie z Hamasem, przewidujące jednoczesne uwolnienie wszystkich zakładników w zamian za zakończenie działań wojennych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.