Wojna irańska bez hamulców: "Śmierć i zniszczenie z nieba przez cały dzień"
Amerykanie nie powstrzymują się przed uderzeniami w cele cywilne w Iranie. – To nigdy nie miała być uczciwa walka – twierdzi sekretarz wojny. Nie hamują się też Irańczycy, mimo koncyliacyjnego tonu prezydenta.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkijan w ostatnich dniach próbował łagodzić napięcia w relacjach z państwami Zatoki Perskiej, które znalazły się na celowniku Teheranu po wybuchu wojny wywołanej przez koalicję amerykańsko-izraelską. W wystąpieniu transmitowanym w państwowej telewizji przeprosił za działania wymierzone w arabskich sąsiadów, zapewniając, że „nie dojdzie do kolejnych uderzeń ani wystrzeliwania rakiet w kierunku państw sąsiednich”.
Jednocześnie ostrzegł, że staną się one celem, jeśli umożliwią USA wykorzystywanie swojego terytorium lub przestrzeni powietrznej do ataków na Iran. Odrzucił przy tym żądanie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, aby Iran się poddał. – Zabiorą ze sobą do grobu marzenie o naszej bezwarunkowej kapitulacji – zagroził. Oświadczenie prezydenta pojawiło się niedługo po tym, jak Arabia Saudyjska poinformowała Teheran, że choć popiera dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu, to dalsze ataki na królestwo lub jego sektor energetyczny mogą wymusić odpowiedź Rijadu, a w konsekwencji eskalację wojny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.