Europa słusznie wzmaga naciski na Iran
Niemal od dekady społeczność międzynarodowa bezskutecznie próbuje zniechęcić Iran do prac nad bronią jądrową, nakładając na ten kraj sankcje. Teraz Europa wzmocniła naciski, podejmując wspólnie z USA kroki, które mają zdławić irańską gospodarkę. Choć zakaz importu ropy z Iranu i zamrożenie aktywów tamtejszego banku centralnego mocno odbiją się na ludności tego kraju, już teraz zmagającej się ze źle zarządzaną gospodarką, to Zachód ma rację, zaostrzając presję.
Nie ma na razie dowodów, że islamska republika podjęła decyzje o pracy nad bronią jądrową. Ale zeszłoroczny raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej dał jasno do zrozumienia, że Iran jest zdeterminowany, by przynajmniej mieć możliwość jej produkcji. Jest też prawdą, że możliwość posiadania broni atomowej to jedna z niewielu spraw, które łączą podzielony reżim i niezadowoloną ludność.
To sprawia, że przed Iranem, Zachodem i szeroką społecznością międzynarodową staje wiele wyzwań. Teheran, który już teraz łamie standardy jako sygnatariusz układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, zapewne nie liczy na to, że dostanie pozwolenie na prace nad bronią jądrową. Jedynym sposobem weryfikacji, czy nie wszedł na tę ścieżkę, jest nieograniczony dostęp do jego zakładów nuklearnych dla międzynarodowych obserwatorów. A odmawiając takiego dostępu, Iran podważa wiarygodność twierdzeń, że jego program ma charakter pokojowy.
Tymczasem społeczność międzynarodowa nie może osłabić ostatnich sankcji, wykupując 18 proc. irańskiej ropy, z których zrezygnowała właśnie Europa. Podważanie słuszności ograniczeń zwiększy bowiem ryzyko, że Izrael poczuje się zachęcony do jednostronnego uderzenia na irańskie zakłady. To mogłoby wywołać nie tylko wojnę regionalną, ale też zjednoczyć Irańczyków wokół osłabionego reżimu i wzmocnić ich stanowczość co do programu jądrowego.
Zachód ze swej strony musi pozostać otwarty na możliwość powrotu Iranu do stołu negocjacyjnego. Może to być trudne w roku wyborczym w Ameryce, gdzie można się spodziewać płomiennej retoryki i presji na lansowanie przez prezydenta wizerunku macho. Ale jeśli sankcje rzeczywiście wymogą ustępstwa, to Zachód musi być gotowy do rozważenia sytuacji, w której byłoby możliwe ograniczone wzbogacanie uranu na potrzeby programu cywilnego. Zachód musi też zastanowić się nad tym, czy może żyć ze świadomością nuklearnej zdolności Iranu, od której niedaleko do możliwości produkcji broni. Nawet likwidacja zakładów nie daje gwarancji, że tę zdolność da się trwale wyeliminować. Jednak do tej pory Iran nie wykazuje oznak świadczących o chęci powrotu do negocjacyjnego stołu. Na razie trzeba utrzymywać naciski.
"Financial Times"
© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu