Pranie reputacji
W londyńskim światku dziennikarskim jest tajemnicą poliszynela, że jeśli nazwiesz Leonarda Blavatnika „oligarchą”, to oskubie cię do zera. Zamiast tego każe mówić o sobie: „amerykańsko -brytyjski filantrop o żydowsko -ukraińskich korzeniach”
Na początku sierpnia tego roku HarperCollins, wydawca książki „Putin’s People” („Ludzie Putina”) autorstwa dziennikarki śledczej Catherine Belton, przeprosił rosyjskiego bankiera Michaiła Fridmana i jego współpracownika Piotra Awena za sugestie, że mieli związki z KGB. Kolejne wydania publikacji ukażą się z odpowiednimi korektami. Teraz autorka i HarperCollins czekają już tylko na wyrok sądu w sprawie pozwu Romana Abramowicza i rosyjskiego giganta energetycznego Rosnieft. Orzeczenie ma zapaść w październiku. Wszystko odbywa się oczywiście w sądzie w Londynie.
Belton, była korespondentka „Financial Times” w Moskwie, pracowała nad swoją książką przez kilka lat. W szczegółowym śledztwie zebrała i opisała mechanizmy dojścia Putina do władzy oraz awansu jego ludzi. Dla zainteresowanych Rosją jej ustalenia rzadko były zaskoczeniem, ale wiele osób czekało na wyczerpujące opracowanie tematu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.