Życie na podsłuchu
Oprogramowanie szpiegowskie mogło wpaść w ręce mafii i terrorystów - uważają dziennikarze Reporters Sans Frontières. A na pewno używało go kilka rządów
Dziewiętnastu dziennikarzy z siedmiu krajów z pomocą organizacji Reporters Sans Frontières (RSF, Reporterzy bez Granic) złożyło w zeszłym tygodniu oficjalne doniesienie do prokuratury w Paryżu, podejrzewając, że stali się ofiarami inwigilacji przez oprogramowanie szpiegowskie stworzone przez izraelską firmę NSO Group. Już wcześniej do śledczych zwrócili się przedstawiciele niezależnego francuskiego portalu śledczego Mediapart, którego założyciel Edwy Plenel był inwigilowany, podobnie jak jedna z dziennikarek tego popularnego we Francji medium o lewicowym profilu. Ich telefony i komputery były monitorowane. Na podsłuchy skarżą się też tygodnik „Le Canard enchaîné” i Krajowy Związek Dziennikarzy (SNJ), jak również organizacja pozarządowa Gulf Centre for Human Rights (GCHR).
Prezydent i premier też na podsłuchu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.