Opowieści z dwóch krańców Bernauer Strasse
W latach przed upadkiem muru berlińskiego zachodnioniemiecki pastor Manfred Fischer i Christian Klopf, student medycyny z NRD, mieszkali o kilkaset metrów od siebie w pobliżu berlińskiej Bernauer Str.
Jednak ich mieszkania stały po przeciwnych stronach muru. Obcy w różnych krajach mogli przez tę barierę patrzeć na swoje domy, ale mieli niewielkie szanse na spotkanie. Przez 28 lat, w trakcie których mur berliński dzielił stolicę na pół, mało miejsc było świadkiem takich dramatów i emocji jak Bernauer Strasse.
13 sierpnia 1961 r. władze NRD zaczęły zamurowywać okna. Mieszkańcy, którzy wybierali wolność, skakali z wyższych pięter swoich domów. Po upadku muru dwaj mężczyźni zaprzyjaźnili się i zaczęli razem pracować nad zachowaniem tego obszaru. Dziś wspominają swoje doświadczenia sprzed i po 1989 r.
MANFRED FISCHER:
Zostałem pastorem w 1975 r., ale parafia leżała w martwej strefie. Przekaz, jaki niósł ze sobą mur, był brutalny - zabijemy cię, jeżeli przekroczysz linię. Cień muru był bardzo długi. Nieopodal znajdowała się platforma widokowa, z której turyści mogli popatrzeć na wschód jak na zwierzęta w zoo. Ale ja nigdy tam nie poszedłem. Nie podgląda się kogoś, kto płacze. 9 listopada 1989 r. przejechałem przez granicę i zobaczyłem klęczących ludzi. Później uświadomiliśmy sobie, że to wschodni berlińczycy patrzący na mapy (Berlina Zach. - red.). Pomyślałem, że trzeba zachować kawałek muru. Większość ludzi chciała się go pozbyć. Ale pytania pojawiają się później. Możesz na nie odpowiedzieć tylko wtedy, jeżeli wiesz, jak było. Pokojowa rewolucja i zjednoczenie Niemiec było wielkim osiągnięciem - myślę, że wielu ludzi, w tym cudzoziemców, zdaje sobie dziś z tego sprawę.
CHRISTIAN KLOPF:
Przeprowadziłem się wraz z żoną do Berlina w 1986 r. na studia. Mieliśmy mieszkanie w strefie zakazanej z widokiem na Bernauer Str. Mogliśmy praktycznie zaglądać (pastorowi Fischerowi - red.) w okna. W 1988 r. mój brat został aresztowany przy próbie wyjazdu na Zachód. Został wtrącony do więzienia i uwolniony rano 9 listopada 1989 r. Po południu siedzieliśmy w naszym mieszkaniu i zastanawialiśmy się, jak możemy go przerzucić na Zachód. Wieczorem włączyliśmy telewizję i zobaczyliśmy, że mur jest rozbijany dosłownie tuż obok mojego domu. Latem 1990 r. mur został całkowicie rozebrany. Należał już do historii, ale nie uważałem, że powinien całkowicie zniknąć. Byłem zaangażowany w wiele inicjatyw politycznych (na rzecz zachowania muru). To było moje pierwsze doświadczenie z demokracją. Można powiedzieć, że wygrałem na zjednoczeniu. W 1989 r. wciąż byłem studentem. Mogłem ukształtować swoje życie. Ale dla ludzi w wieku 40 czy 50 lat zjednoczenie było gorzkim doświadczeniem. Społeczeństwo zmieniło się całkowicie. Obietnice w rodzaju gwarancji zatrudnienia zniknęły.
tłum. TK
Chris Bryant - Berlin
Financial Times
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu