Pierwszym supermiastem w Europie został Londyn
Pod jego kierownictwem brytyjska metropolia miała stać się pierwszym "Singapurem Europy", a nawet konkurencją dla krajowego rządu. Londyn Livingstone’a zaczął więc prowadzić nawet niezależną politykę zagraniczną - przede wszystkim, by samodzielnie przyciągać wielki kapitał. W 2007 roku udało mu się podpisać umowę z Hugo Chavezem, która gwarantowała londyńskim autobusom tanią wenezuelską ropę.
To właśnie transport miał stać się kluczem do rewolucyjnego skoku Londynu. Livingstone uznał, że szybki i niezawodny system scali miasto i ożywi pozostawione na uboczu dzielnice. Tak unikano błędów Paryża - utrwalenia ognisk biedy i przestępczości na obrzeżach miasta.
Po objęciu fotela burmistrza Livingstone zrewolucjonizował poruszanie się po londyńskim City. Wprowadził opłatę wjazdową dla samochodów, zamroził ceny biletów i unowocześnił tabor. Zezwolił na znaczącą rozbudowę lotniska London City w samym sercu metropolii. Sieć transportowa, która pozwala błyskawicznie poruszać się po całym mieście, przyciągnęła do miasta wielkie pieniądze.
Plany Nicolasa Sarkozy’ego obudziły obawy Livingstone’a, że Paryż chce ponownie wyprzedzić Londyn w walce o wielki kapitał i ludzi sukcesu. Wystosował nawet otwarty list, w którym wyliczał premierowi Brownowi planowane francuskie inwestycje. - Paryż nie powiedział ostatniego słowa w wyścigu, który zaczął się jeszcze w czasach Napoleona - groził Livingstone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu