Trujące odpady dotarły do Dunaju
Choć czerwony szlam z węgierskiej huty aluminium dotarł wczoraj do Dunaju, władze przekonują, że stracił on swoje trujące właściwości.
Milion metrów sześciennych szlamu, który w poniedziałek wyciekł ze zbiornika huty Ajkai Timfoldgyar, zabijając cztery osoby i niszcząc kilkaset domów we wsiach Kolontar i Devecser, został częściowo zneutralizowany dzięki akcji ratowniczej. Służbom udało się obniżyć zasadowość substancji z początkowych 12 pH do 9,3 pH. Zdaniem naukowców zasadowość poniżej 10 pH nie jest już groźna dla zdrowia. Eksperci podkreślają, że zawartość metali ciężkich i radioaktywność szlamu mieszczą się już w granicach normy.
Europa zachowuje jednak sceptycyzm. - Skażenie może przekroczyć granice kraju - mówił wczoraj rzecznik unijnego komisarza ds. środowiska Joe Hennon. Sytuacja na Dunaju jest monitorowana przez Słowację i Rumunię. Skarżą się one jednak na niedoinformowanie ze strony Budapesztu.
Tymczasem premier Viktor Orban, który odwiedził wczoraj miejsce tragedii, zapowiedział, że władze nie będą odbudowywały wsi Kolontar zalanej półtorametrową warstwą szlamu. Mieszkańcy mają zostać przesiedleni w inne miejsce. - Gdyby to się stało w nocy, zginęliby wszyscy - mówił Orban, zapowiadając znalezienie i rozliczenie winnych.
mwp, caboodle.hu, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu