Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Putin walczy z GPS. Jak nawigacja, to rosyjska

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Dla Władimira Putina nie ma rzeczy niemożliwych. Tym razem rosyjski premier zamierza złamać potęgę amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS.

Putin zapowiedział wczoraj, że od 2012 roku wszystkie auta sprzedawane w Rosji będą musiały być wyposażone w rodzimy system satelitarno-nawigacyjny - Glonass. Po burzy, jaka wybuchła w kraju, naprędce zaczęto tłumaczyć, że szefowi rządu chodziło jedynie o "państwowe środki transportu". Radość kierowców była jednak przedwczesna, bo kremlowska machina już poszła w ruch. By przekonać rodaków do jedynej słusznej decyzji, rząd zapowiedział, że na urządzenie GPS zostanie wprowadzony podatek importowy w wysokości 25 proc.

Glonass, tak jak i GPS, był na początku dziełem wojskowych. Nie miał tyle szczęścia do funduszy i przez lata kilka wystrzelonych jeszcze w czasach ZSRR satelitów bezczynnie wisiało nad Ziemią.

Tymczasem Ameryka zaczęła na swoim systemie potężnie zarabiać. Stało się to możliwe po decyzji Waszyngtonu o udostępnieniu militarnej technologii cywilom, co zaowocowało boomem na rynku elektronicznych systemów nawigacji.

Znęcona wielkimi pieniędzmi Moskwa podjęła desperacką próbę odrobienia strat: kosztem miliardów rubli w błyskawicznym tempie wystrzeliwano kolejne satelity. Do końca roku Glonass ma już pokryć cały świat. - Teraz przed nami jeszcze jeden krok: Glonass musi być ekonomicznie opłacalny - powiedział Putin. Na mocy jego decyzji zadbają o to rosyjscy kierowcy, bo cały świat używa GPS. Na otarcie łez pozostaje mu świadomość, że europejski system Galileo jest jeszcze w powijakach.

pc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.