Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Fabiański z szansą na występ

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Już dawno menedżer Arsenalu Arsene Wenger, człowiek instytucja w skali całej Premier League, nie był tak krytykowany przez brytyjską prasę. I to w przededniu bardzo ważnego meczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Arsenal zagra z Porto bez kilku czołowych piłkarzy - Manuela Almunii, Williama Gallasa, Andrieja Arszawina, Alexandrea Songa oraz Eduardo. Wszystko z powodu urazów odpowiednio: palca, łydki, ścięgna, kolana, ścięgna. Dla nas najważniejsza informacja jest taka, że duże szanse, w związku z kontuzją Almunii, na grę w pierwszym składzie ma Łukasz Fabiański. Z kolei dla Wengera coraz bardziej oczywisty staje się fakt, że jego polityka transferowa kończy się fiaskiem.

Francuz wychodzi z prostego, ale niezbyt popularnego w Premier League założenia: wydaję o wiele mniej, niż zarabiam. W minionym sezonie jego klub zanotował zysk rzędu 35 mln funtów. Latem, sumując bilans transferowy, Wenger mógł sobie wpisać: "plus 32 mln funtów". Czyli kupił niewielu stosunkowo tanich piłkarzy, a sprzedał kilku bardzo drogo. Niestety, ci, którzy odeszli, byli o wiele lepsi od tych, którzy przyszli bądź zostali. Efekt tego taki, że Wenger musi łatać dziury niedoświadczonymi gwiazdkami albo podstarzałymi zawodnikami pokroju Sola Campbella. Do tego Arsenal stracił szansę na mistrzostwo, odpadł z Pucharu Anglii (po meczu z Stoke). Została mu tylko LM.

Na szczęście dla Kanonierów Porto też nie gra ostatnio najlepiej. - Ten mecz będzie dla nas testem jakości. Arsenal to jeden z najgorszych rywali, na jakich mogliśmy trafić - powiedział trener Porto Jesualdo Ferreira.

W drugim meczu Bayern zagra z Fiorentiną - czyli zespół, który wygrał 12 ostatnich meczów, zmierzy się z zespołem, który w ostatnich pięciu spotkaniach przegrał cztery razy. Jednak trener Bawarczyków Louis van Gaal wcale nie jest pewny swego. Fiorentina to wciąż jedna z najbardziej efektownie grających drużyn Serie A. Jej trener Cesare Prandelli otrzymał wczoraj oficjalne poparcie władz klubu. - Florencja kocha Prandellego. I wzajemnie - powiedział właściciel Fiorentiny Andrea Della Valle.

(20.45, transmisja: nSport, Polsat)

(20.45, transmisja: nSport)

rup

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.