Radioaktywne morze wokół Fukushimy
Kolejne trzęsienie ziemi nawiedziło Japonię. Wstrząsy o sile 6,5 stopnia w skali Richtera były odczuwalne w rejonie zdewastowanym przez poprzednie wstrząsy 11 marca. Na szczęście ostrzeżenie przed ponownym tsunami okazało się przedwczesne.
Nie ustają natomiast problemy wokół elektrowni atomowej Fukushima I. Jak podała wczoraj japońska agencja bezpieczeństwa atomowego, poziom radioaktywnego jodu 131 w morzu nieopodal elektrowni przekracza dopuszczalne normy aż 1150-krotnie. Może to świadczyć o wciąż trwającym wycieku promieniotwórczych substancji z uszkodzonych reaktorów. Tokijska firma Touden zamierza wypompować wodę, która utworzyła na terenie siłowni radioaktywne kałuże.
Tokio odrzuciło zarazem żądania ekologów, by poszerzyć strefę ewakuacji ludności wokół elektrowni do 40 km. Władze wywiozły na razie ludzi żyjących w promieniu 20 km od zakładu, a mieszkającym pomiędzy 20. a 30. km polecono nie wychodzić z domu. Tymczasem zdaniem Greenpeace nawet poza tą ostatnią strefą (konkretnie w Iitate, 40 km od Fukushimy I) wykryto zbyt wysokie poziomy promieniowania, by pozostały one bez wpływu na zdrowie ludzi.
Władze japońskie są zdeterminowane, by wszelkie dostępne siły i środki przeznaczyć na usuwanie skutków trzęsienia ziemi. Najbardziej straci na tym Bangladesz. Tamtejsze ministerstwo finansów podało wczoraj, że Japończycy wstrzymali wypłatę już uzgodnionych 400 mln dol. pożyczki na budowę mostu, który miał połączyć stolicę kraju Dhakę z ważnym portem w Ćottogram.
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu