Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Znudzeni korupcją

2 lipca 2018

Wielka czeska korupcyjna afera zaczyna tracić rumieńce. Rozmach policyjnej akcji z połowy czerwca wskazywał, iż odkryto aferę rangi Watergate. 400 policjantów przeszukało 30 mieszkań w różnych częściach kraju, wkroczyło do banków i spółek skarbu państwa, zarekwirowało ponad 100 mln koron, zaś do aresztu trafiło siedmiu polityków. W tym tygodniu część z nich wyszła na wolność.

Zarzut - korupcja. Jednak prawnicy i publicyści zadawali pytanie, czy oferowanie posad w zarządach spółek skarbu państwa jest przekupstwem? Chodziło o sprawę kilku posłów buntowników, którzy sabotowali działania rządu. Ich weto podczas głosowania nad przyjęciem budżetu byłoby groźne dla gabinetu. Dlatego premier (pośrednio) złożył im propozycję: rezygnują z mandatów poselskich w zamian za przejście do firm państwowych. Sęk w tym, że nie ma jasności, czy to zachowanie przestępcze, czy polityczne negocjacje. Sąd w tym tygodniu uznał, że nie jest to powód do trzymania w areszcie, i zwolnił niemal wszystkich aresztowanych. Wycofano również wniosek o areszt dla byłego już szefa rządu Petra Neczasa.

Jedyną podejrzaną pozostaje była szefowa gabinetu premiera - Jana Nagyova. Postawna blondynka znowu pojawiła się mediach, kiedy zeznawała w swojej sprawie w sądzie. Jest oskarżana o proponowanie łapówek i nielegalne zlecenie śledzenia żony swojego szefa, Radki Neczasowej. Sprawa wydaje się bardziej osobista niż polityczna. Od dawna plotkowano o romansie Nagyovej z premierem, choć spekulacje te oboje dementowali. Jednak kilka dni temu Neczas przyznał się do łączącej ich relacji, a także mówił o niej w samych superlatywach. Podkreślał, że Nagyova to najbardziej lojalna osoba, jaką poznał (w to nikt nie wątpił), dodawał, że to prawdziwa dama (co nie jest tak oczywiste).

Jednak i sprawa Nagyovej odchodzi w cień. W ostatnich tygodniach Czechami wstrząsnęła sprawa Dżambulki, sławnej piosenkarki Ivety Bartoszovej. Jej nieprawdopodobną historię - przypominającą brazylijski serial, śledził cały kraj. Bartoszova nagle zniknęła, a jej partner zgłosił na policji porwanie. Potem okazało się, że być może uprowadził ją fan, jeszcze później miała być przetrzymywana przez byłego włoskiego kochanka. Sprawa skończyła się po kilkunastu dniach, kiedy policja zamknęła dochodzenie, a Dżambulka wróciła do domu. Powód, dla którego jej losami interesowało się pół narodu, leży w jakiejś specyfice czeskiej mentalności, ale bardziej prawdopodobne jest to, że sezon ogórkowy trwa w najlepsze.

@RY1@i02/2013/138/i02.2013.138.000000600.802.jpg@RY2@

Klara Klinger dziennikarka działu życie gospodarcze kraj

Klara Klinger

dziennikarka działu życie gospodarcze kraj

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.