Na Kaukazie protestują z muzykami i literatami
Wczoraj wszedł w życie zakaz lotów między Gruzją a Rosją, wprowadzony przez Kreml w reakcji na antyputinowskie protesty w Tbilisi
fot. Shakh Aivazov/AP/East News
Demonstracje trwają, ale policja nie atakuje już ich uczestników
Ostatni bezpośredni samolot z gruzińskiej stolicy wylądował w Moskwie wczoraj o 4.51 rano czasu lokalnego. Od tej pory między Rosją a Gruzją można latać wyłącznie z przesiadką. Władze rekomendowały też rosyjskim biurom podróży wstrzymanie organizacji wycieczek. Dla tego południowokaukaskiego państwa to problem, bo co piąty turysta jest tu Rosjaninem, a branża ta odpowiada za 31 proc. PKB (dane za 2017 r.).
Kreml ogłosił swoją decyzję jeszcze w ubiegłym miesiącu w efekcie protestów, które wybuchły w Tbilisi 20 czerwca po uznanym za prowokację wystąpieniu rosyjskiego deputowanego Siergieja Gawriłowa. Komunista przyjechał do Gruzji na Zgromadzenie Parlamentarne Prawosławia i przemawiał z miejsca przeznaczonego dla szefa parlamentu. Gawriłow jest znany z głośnego wyrażania poparcia dla niepodległości Abchazji i Osetii Południowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.