Po ataku hakerów przetarg do unieważnienia
Jeśli firmy nie są w stanie przesłać swych ofert, postępowanie trzeba powtórzyć. Zamawiający nie może udawać, że nic się nie stało
Choć awarie nawet najlepiej zabezpieczonych systemów teleinformatycznych są wpisane w ich działanie, to, nakazując pełną informatyzację polskich zamówień publicznych, prawo nie przewidziało na tę ewentualność specjalnych regulacji. Nie oznacza to jednak, że gdy platforma ma przerwę w działaniu, to zamawiający może przejść nad tym faktem do porządku dziennego i kontynuować przetarg, jakby nic się nie stało. Pokazuje to niedawny wyrok Krajowej Izby Odwoławczej. Choć platforma zakupowa nie działała z powodu ataku typu DDoS „jednej z grup cyberprzestępczych popierających rosyjską inwazję na Ukrainę” i wykonawcy nie mogli złożyć ofert w dwóch przetargach, to zamawiający nie unieważnił nich. KIO nie miała wątpliwości, że miał taki obowiązek.
– Zamawiający, dostrzegając nieprawidłowości w funkcjonowaniu platformy zakupowej, za pośrednictwem której ma zostać złożona oferta, powinien przede wszystkim zorientować się, jak poważna jest to nieprawidłowość. W zależności również od momentu, w którym taka awaria ma miejsce, należało będzie podjąć różnego rodzaju działania – komentuje Mateusz Brzeziński, partner w kancelarii JBP Jarzyński Brzeziński Partners, która reprezentowała wykonawcę w obydwu wspomnianych sprawach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.