Dziennik Gazeta Prawana logo

Kilka słów przekreśla szanse w przetargu

Standardowa klauzula banku czy ubezpieczyciela w gwarancji sprawia, że firmy tracą kontrakty na setki milionów. Co gorsza, wszystko zależy od tego, na jaki skład orzekający trafią

Nowe przepisy o zamówieniach publicznych nie wymagają już żądania wadium, ale w większych przetargach jest ono standardem. Jest bowiem zabezpieczeniem dla zamawiających na wypadek, gdyby zwycięzca przetargu nie chciał zawrzeć umowy. Gdy kwota wadium jest liczona w setkach tysięcy czy nawet milionach złotych, firmy raczej nie wpłacają go przelewem. Korzystają z gwarancji ubezpieczeniowych lub bankowych. Na ich treść zazwyczaj nie mają wpływu - same podają jedynie termin związania ofertą, a wystawca korzysta z własnego wzorca. I tu pojawia się problem, bo część banków i ubezpieczycieli zaznacza w dokumencie, że żądanie zapłaty gwarancji musi zostać zgłoszone w terminie jej ważności.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.