Sąd zdecyduje, dla kogo umowa metra
Dziś finał dwuipółletniej walki o wielki kontrakt na pociągi dla warszawskiej kolejki
W Metrze Warszawskim liczą, że sędziowie ostatecznie rozstrzygną spór o pociągi. Spółka potrzebuje ich w związku z wydłużaniem drugiej linii. Prezes Metra Jerzy Lejk zapowiada, że obecna liczba składów wystarczy dla kończonego teraz odcinka na Wolę i fragmentu na Bródno, który będzie gotowy w 2021 r. Bez nowych składów nie uda się obsłużyć kolejnych fragmentów – z Woli na Bemowo (będzie gotowy pod koniec 2021 r.) i ostatniego – na krańce Bemowa (koniec budowy w 2022 r). Biorąc pod uwagę czas potrzebny na produkcję składów, to ostatni dzwonek na zawarcie umowy z dostawcą.
Przetarg na 45 pojazdów, które warte będą ponad 1 mld zł, ciągnie się rekordowo długo – od maja 2017 r. Wszystko przez protesty. Zaczęło się od francuskiego Alstomu, który oprotestował specyfikację przetargu. Uznał, że trzeba postawić wyższe wymagania i de facto uniemożliwić start polskim firmom, jak Pesa czy Newag. Urzędnicy wymagali, by firmy wykazały się doświadczeniem dostaw 10 dowolnych pociągów elektrycznych, a według Francuzów ten wymóg powinno się zawęzić do składów metra. Wymagań nie zmieniono. Polskie firmy i tak samodzielnie nie wystartowały.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.