Pensja nauczyciela z budżetu państwa!
Sytuacja w małych miastach po trwającej od wielu lat permanentnej reformie oświaty wcale się nie poprawiła. Przeciwnie - wygenerowała kolejne problemy. Co trzeba zmienić w systemie oświaty?
Każdy nowy rząd zaczyna od majstrowania przy edukacji. Jak się okazuje, praktycznie po każdej zmianie władzy w Polsce dochodzi do reformowania oświaty. Ambicją nowych ministrów edukacji jest nie tylko naprawa, lecz przede wszystkim rewolucyjna zmiana, która ma uzdrowić schorowany dotychczasowy system. W ostatnich latach w Polsce dochodziło do wielu „przełomów” w systemie edukacji. Nowatorską modyfikacją była reforma ministra Mirosława Handkego z 1999 r. tworząca gimnazja, potem próbie zostali poddani sześciolatkowie, a raczej ich rodzice. Następnie samorządowcy rozpaczliwie tworzyli nowe miejsca dla trzylatków, by wreszcie zacząć likwidację… gimnazjów po wejściu w życie reformy minister Anny Zalewskiej. Propozycje nowych przepisów oświatowych przygotowali również prezydent Andrzej Duda oraz minister Przemysław Czarnek.
Zwykle z hucznie zapowiadanych ulepszeń systemu wprowadzonych zostaje niewiele, a cały czas głównym problemem są pieniądze na zabezpieczenie funkcjonowania oświaty. Praktycznie nie ma samorządu w Polsce, który by nie pokrywał kosztów prowadzenia zadań oświatowych, a nawet części kosztów wynagrodzeń nauczycieli własnymi dochodami. Różnica między przekazywaną przez rząd subwencją oświatową a wydatkami oświatowymi zwiększa się co roku i dotkliwie dotyka większość samorządów. Dramatycznie to widać zwłaszcza w gminach miejsko-wiejskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.