Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Rozmowa, głupcze!

7 czerwca 2023
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie ma dziś miejsca dla samorządowców, którzy nie rozumieją, jak ważna jest aktywna komunikacja. I nie wychylają głowy poza swój gabinet ze szczerą chęcią poznania potrzeb mieszkańców

Miasta tworzą mieszkańcy. Niby banał, a jednak prawda ta nie zawsze przekłada się na praktykę urzędniczej pracy. W natłoku administracyjnych i biurokratycznych procedur człowiek często znika z horyzontu myślenia o mieście. Jego miejsce zajmuje wiadukt, droga, rów. W efekcie powstają zalane betonem rynki, na których zimą mieszkańcy łamią nogi, a latem żywy duch nie wytrzyma dwóch minut na nieosłoniętej cieniem ławce. Tak rodzą się też ścieżki rowerowe donikąd, słupy energetyczne na środku chodników czy latarnie świecące wprost w okna mieszkań.

Głosowanie nogami

Przenieśmy się teraz na warszawskie Kabaty. Kilkanaście lat temu urząd dzielnicy postanowił zagospodarować klepisko nieopodal tutejszej stacji metra. Gdy padał deszcz, tonęło ono w błocie, co jednak nie przeszkadzało mieszkańcom brnąć w nie, by jak najszybciej dotrzeć do podziemnej linii, łączącej południową dzielnicę stolicy z jej centrum. Choć dookoła były chodniki, trasa środkiem błotniska stanowiła najkrótszą z dróg dotarcia do kolejki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.