Dziennik Gazeta Prawana logo

Szyte na miarę budżety partycypacyjne od nowego roku będą jak z szablonu

U stawodawca narzucił miastom na prawach powiatu obowiązek tworzenia budżetów obywatelskich. Problem w tym, że poza jednym, które czasowo zawiesiło finansowanie obywatelskich projektów, wszystkie już to robią. Nowe przepisy, których skutki zaczną być odczuwalne za parę miesięcy, wyważają więc szeroko otwarte drzwi. Po co? By uregulować i ujednolicić zasady i niejako usankcjonować tę formę konsultacji z mieszkańcami. Tylko zarówno samorządy, jak i organizacje pozarządowe nie widzą w tym większego sensu. Poza jednym – ustawa dotycząca udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych narzuca kwotę, jaką na budżet partycypacyjny trzeba wydać ‒ co najmniej 0,5 proc. całości wydatków gminy w poprzednim roku. Miasta będą musiały dosypać grosza. A to z pewnością ucieszy aktywnych mieszkańców, którzy domagają się od władz miast zwiększenia puli środków na ich pomysły.

Ale dalej są już schody – Warszawa np. nie będzie mogła organizować naboru na projekty dla mniejszych obszarów niż dzielnica, a miasta, w których nie wymagano list poparcia pod projektami, będą musiały je mieć. Tylko urzędnicy nie są pewni, czy przy okazji nie zostanie naruszone RODO. Kolejna rzecz to konieczność bezpośredniego głosowania na wybrane projekty. W niektórych JST do tej pory wystarczały konsultacje, spotkania i dyskusje z mieszkańcami. Kłopotliwe mogą się również okazać zmiany czysto formalne, np. przeniesienie zasad tworzenia budżetów obywatelskich z zarządzeń prezydentów miast do uchwał radnych. Czy wydłuży to proces przyjmowania dokumentów, jak prognozuje Justyna Piwko ze stołecznego ratusza? Jeśli tak by się stało, obawy organizacji pozarządowych, że zmiany spowodują osłabienie aktywności obywatelskiej, mogą się potwierdzić. Zwłaszcza że już dziś narzekają na zbytnią biurokrację przy opiniowaniu projektów do budżetu obywatelskiego. Oby więc dobre chęci rządzących nie spowodowały, że wylejemy dziecko z kąpielą. ©

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.