Dziennik Gazeta Prawana logo

Partnerstwo publiczno-prywatne rusza z kopyta. I od razu jest na zakręcie

W krajach zachodniej Europy w formule partnerstwa publiczno-prywatnego powstają drogi, szpitale lub szkoły. Niemcy czy Francja dawno już się bowiem zorientowały, że środków unijnych nie starczy na wszystkie projekty inwestycyjne i trzeba znaleźć inne źródła ich finansowania. W dynamicznie rozwijającej się w ostatnich latach Polsce to myślenie jest względnie nowe. Samorządy niby wiedzą, że dotacje z UE za chwilę się skończą, ale boją się zaufać partnerom zewnętrznym i unikają nadmiernego ryzyka, a także krytyki ze strony lokalnej opozycji. Przedsiębiorcy też nie garną się do współpracy, bo albo mają mają problemy z dostępem do finansowania, albo z wygórowanymi czy nierealnymi oczekiwaniami przedstawicieli instytucji publicznych. Wreszcie są bariery ustawowe, które mocno ograniczają możliwości wejścia w partnerstwo, np. niemożliwe było do tej pory przystąpienie do umowy spółki córki podmiotu, z którym prowadzono negocjacje.

Dlatego rząd, który od pewnego czasu próbuje rozruszać rozwój modelu partnerstwa, przygotował największą od lat nowelizację ustawy o PPP. Ma ona zlikwidować główne zdiagnozowane bariery prawne oraz zachęcić partnerów prywatnych do współpracy, banki zaś do finansowania. A także wspomóc samorządy. Resort infrastruktury i rozwoju deklaruje, że przygotowuje dla nich wzory umów, sprawdzi i zaopiniuje każdy pomysł na PPP. A taka zewnętrzna ocena, czy rzeczywiście dane przedsięwzięcie będzie bardziej korzystne niż realizowane w inny sposób, może być istotnym wsparciem. I ważnym argumentem w odpieraniu krytyki oponentów.

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.