Kto zapłaci za odpady opakowaniowe
O skutkach planowanych zmian i proponowanych rozwiązaniach rozmawiali uczestnicy debaty „ROP – czy jest szansa na kompromis? Jaka przyszłość czeka organizacje odzysku? Potrzebny trzeci model?”, która odbyła się w ramach IX edycji kongresu Perły Samorządu.
Nie ucichły jeszcze echa niedawnych sporów o system kaucyjny, a już głośno o kolejnej reformie, która gruntownie zmieni sytuację na rynku usług komunalnych. Mowa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), czyli mechanizmie rozliczeń między gminami, recyklerami a producentami, którzy wprowadzają na rynek produkty w opakowaniach.
Zapowiadane regulacje wzbudzają uzasadnione emocje – ważą się losy organizacji odzysku opakowań (OOO) i dokumentów potwierdzających recykling (DPR), czyli dwóch fundamentów obecnego systemu, który jest wart – według różnych szacunków – nawet kilka miliardów złotych rocznie. Na tę kwotę składają się m.in. koszty energii, pracy ludzi i maszyn, transportu, paliwa, jednym słowem: koszty zagospodarowania ok. 6 mln ton odpadów opakowaniowych po produktach konkretnych producentów, które każdego roku trafiają do gminnych koszy i osiedlowych altan. Dziś za ich zebranie i recykling płacą przede wszystkim gminy, a więc pośrednio sami mieszkańcy, a nie producenci.
To musi się zmienić – przekonuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, proponując nowy model ROP, który zakłada odejście od DPR-ów i powołanie rządowego administratora, który zbierałby i dysponował pieniędzmi wpłacanymi przez producentów, a także ustalał wysokość pobieranych od nich opłat. Kierowałby się przy tym zasadami ekomodulacji, czyli mechanizmu, który premiowałby bardziej ekologiczne rozwiązania (np. prostsze w recyklingu monomateriały, a nie opakowania sklejone z kilku różnych rodzajów tworzyw sztucznych).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.