Dziennik Gazeta Prawana logo

Oczyszczalnię ścieków można zbudować nawet w strefie chronionej

28 stycznia 2009

Wstępując do Unii Europejskiej zobligowaliśmy się, że do końca 2015 roku w każdej miejscowości powyżej 2 tys. mieszkańców muszą powstać oczyszczalnia ścieków i kanalizacja.

Ośrodki zamieszkane przez co najmniej 100 tys. osób za dwa lata muszą mieć oczyszczalnie. Te powyżej 15 tys. mieszkańców już do końca ubiegłego roku powinny uporać się z budową sieci kanalizacyjnej.

W ramach unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na gospodarkę wodno-ściekową Bruksela przyznała Polsce aż 3,2 mld euro. Samorządy mają jednak ogromne kłopoty z dotrzymaniem unijnych terminów. Wiadomo już, że stolica nie zdąży do końca 2010 r. zakończyć rozbudowy oczyszczalni ścieków Czajka. Powód - oprócz trudności z rozstrzygnięciem przetargu na wykonawcę głównego obiektu - są kłopoty z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń.

Kolektor (jedna z trzech części inwestycji) biegnący pod dnem Wisły wciąż nie ma nawet projektu budowlanego, a jeden z kluczowych dokumentów - tzw. decyzja środowiskowa - został zaskarżony przez ekologów.

Przykłady pokazują, że inwestycje wodno-kanalizacyjne można z powodzeniem przeprowadzać na terenie chronionym.

W dolnośląskiej gminie Milicz, otoczonej aż pięcioma obszarami zakwalifikowanymi do Natury 2000, z powodzeniem udało się zrealizować budowę systemu kanalizacji.

- Dwa z tych obszarów wchodzą bezpośrednio na teren gminy - mówi Krzysztof Okrasiński, ekspert od prawa środowiskowego.

W Miliczu inwestycję zrealizowano przy współudziale środków unijnych. Podczas oceny oddziaływania na środowisko w 2008 roku stwierdzono, że 18 z 35 cząstkowych zadań składających się na budowę może negatywnie oddziaływać na siedliska przyrodnicze i na kilka gatunków zwierząt żyjących na chronionym terenie.

- Podczas uzyskiwania decyzji środowiskowej zaproponowano zastosowanie kilku prostych rozwiązań, które te zagrożenia wyeliminowały - mówi Okrasiński.

Zamiast tradycyjnych wykopów pod rury przecinających chronione tereny zaproponowano zastosowanie nowoczesnych przewiertów, tzw. mikrotunelingu, niewielkie przesunięcia lokalizacji szkodliwych urządzeń oraz przede wszystkim zmianę harmonogramu wykonywania prac.

Według starego prawa decyzje środowiskowe przeprowadzało się raz, a obecnie dwukrotnie.

- Następuje to na etapie wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji oraz podczas wydawania pozwolenia na budowę. Nakłada to na inwestorów obowiązek podwójnego przygotowywania dokumentacji. Dzięki temu jest ona dokładniejsza i zawiera mniej błędów - mówi Okrasiński.

Inwestycją, która w całości będzie realizowana według nowego prawa, jest budowa spalarni w Krakowie. Władze tego miasta od lat apelują o przychylność dla inwestycji.

- Jeśli przegapimy tę okazję, skończy się nam miejsce na wysypisku śmieci - powtarza wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz.

W listopadzie Kraków powołał specjalną spółkę do realizacji inwestycji. Do zadań Krakowskiego Holdingu Komunalnego (KHK) będzie należało przeprowadzenie konsultacji społecznych i akcji promocyjno-edukacyjnej, ustalenie lokalizacji zakładu, opracowanie wstępnej koncepcji budowy oraz projektu architektonicznego, a także pozyskanie terenu pod budowę.

- Ideą KHK jest wyjście z informacją do mieszkańców miasta, informowanie o każdym etapie inwestycji i planach z nią związanych, słuchanie ich uwag i opinii - mówi Małgorzata Marcińska, wiceprezes zarządu KHK.

Marcińska przyznaje, że unijne prawo środowiskowe jest bardzo skomplikowane i trudne do spełnienia, podwyższa też koszty inwestycji.

- Trzeba jednak pamiętać, że Unia zwróci nam aż 85 proc. kosztów - zastrzega wiceprezes zarządu KHK.

Na razie efekty działalności spółki w kwestii przekonywania mieszkańców są opłakane. Wszyscy chcą w wybudowania w mieście spalarni, ale pod jednym warunkiem: Nie w pobliżu mojego domu!

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.