Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Źródło? Tu naprawdę nie ma wiele do poprawiania

28 czerwca 2018

Mija niemal rok od uruchomienia Systemu Rejestrów Państwowych i aplikacji Źródło w gminach. W dużej mierze pan był za to odpowiedzialny, za co często zbierał cięgi od samorządowców. Jak z dzisiejszej perspektywy ocenia pan te zmiany?

Muszę podkreślić, że wypowiadam się prywatnie, tylko w swoim imieniu, już jako były zastępca szefa COI i tylko na podstawie moich wcześniejszych doświadczeń.

Przy trudnościach, jakie towarzyszą uruchomieniu tak złożonego organizmu, państwo zyskało nowoczesne, dobrze zaprojektowane narzędzie. System działa obiektywnie dobrze, obsługując przeszło 2 miliony spraw dziennie. Obieg informacji przebiega sensownie, tysiące instytucji zyskało dostęp do danych z rejestrów w czasie rzeczywistym, liczba koniecznych wizyt w urzędzie spadła, obywatele mogą załatwić odpis czy dowód w dowolnym miejscu i - jak pokazują dane - masowo z tej możliwości korzystają.

Z moich rozmów z samorządowcami wynika, że oni także mają świadomość przełomu i nie mieliby ochoty cofać się do przeszłości mimo trudności, których doświadczają. Sam start systemu i jego stabilizowanie w ostatnich miesiącach to tylko fundament, na którym można rozwijać naprawdę świetne rzeczy. Stworzyliśmy koncepcje e-usług dla obywateli, m.in. znacznie ułatwiających uzyskanie dowodu osobistego i odpisu, rejestrację urodzenia dziecka bez wychodzenia z domu czy rezerwację daty ślubu online. Bardzo liczę, że te pomysły dostaną zgodę na realizację.

Oczywiście trzeba też pamiętać, że sam system rejestrów i aplikacja do ich obsługi, a zatem i rola COI, to tylko fragment znacznie większego obrazu zmian w tym obszarze. 1 marca zeszłego roku weszły w życie trzy nowe ustawy, w urzędach pojawiły się zupełnie nowe procedury, część starych zniknęła...

Samorządy narzekają, że Źródło działa powoli, nawet w soboty, kiedy teoretycznie system nie jest przeciążony. Nie da się przyspieszyć działania tej aplikacji?

Sprawdzałem to wiele razy osobiście, w pierwszych miesiącach nasze zespoły odwiedzały też urzędy w Polsce. Mogę odpowiedzialnie powiedzieć, że nie ma problemu przeciążenia czy niskiej wydajności aplikacji, jest to całodobowo monitorowane przez zespół utrzymania w COI. Jest też prosty sposób, żeby to sprawdzić - jeśli niska wydajność dotyczyłaby aplikacji, spowolnienie w takim samym stopniu dotknęłoby wszystkich gmin, a tak nie jest. Źródło działa na jednej infrastrukturze serwerowej, gminy łączą się z aplikacją tylko przez przeglądarkę internetową. A więc błąd czy problem centralny jest odczuwany od razu przez wszystkich.

Nasze analizy wykazywały przeważnie dwie przyczyny problemów z szybkością działania w niektórych gminach. Czasem dotyczyło to przepustowości łącza, choć teraz zdarza się to już naprawdę rzadko. Pozostałe sytuacje to indywidualne problemy w danej gminie - przeważnie źle skonfigurowana sieć albo komputer. W takich sytuacjach konsultanci Service Desk z COI analizują indywidualny problem gminy i pomagają w prawidłowej konfiguracji.

Wyjątkowo były oczywiście sytuacje spadku wydajności systemu. Ale takich problemów przez cały rok było dosłownie kilka i trwały od pół do maksymalnie 3-4 godzin. Aplikacja utrzymuje ciągłość działania i brak przeciążeń na poziomie znacznie powyżej 99 proc.

Obecnie duże problemy sprawia uzyskanie odpisu aktu stanu cywilnego. Szefowa resortu cyfryzacji stwierdziła, że przy budowie nowego PESEL nie zaciągnięto całej bazy danych starych akt stanu cywilnego do nowej bazy BUSC i w związku z tym ludzie potrzebujący odpisów ze starych akt stanu cywilnego muszą pokonywać tę drogę pieszo.

To realny problem i w dużych miastach narastają zaległości. My od dawna zabiegaliśmy, by problem rozwiązać. Koncepcję narzędzia do masowej migracji danych stworzyliśmy mniej więcej w połowie 2014 r. Tyle że COI nie mogło działać samodzielnie, bez zlecenia, a migracja nie mogła być objęta zakresem projektu pl.ID. Niestety wniosek o finansowanie unijne został dwukrotnie odrzucony. Nie było też decyzji o uruchomieniu środków krajowych, mimo że szacowany koszt nie był duży i miał wynieść poniżej 10 mln zł.

Aby odkorkować największe USC, MSW zamierza dopuścić możliwość wydawania, na wniosek uprawnionych podmiotów, odpisów aktów stanu cywilnego z wykorzystaniem dotychczasowych aplikacji wspierających prowadzenie rejestracji stanu cywilnego. Czy to dobry pomysł? Jak to może wpłynąć na bezpieczeństwo danych i integralność samego SRP? W końcu mowa o dokumentach ścisłego zarachowania, mających swoje indywidualne numery.

Jako tymczasowe rozwiązanie uważam to za dobry pomysł. Trzeba jednak bardzo uważać, bo prowizorki lubią się utrwalać. Wydawanie odpisów ze starych baz pozwoliłoby w najbardziej zakorkowanych miejscach wyjść z opóźnień. Musimy przy tym pamiętać, że spowolni to proces zapełniania nowego rejestru danymi, na pewno też poziom zabezpieczenia starych odpisów jest nieporównywalnie niższy niż profesjonalne blankiety drukowane w PWPW. Dlatego myślę, że wprowadzenie takiej możliwości musiałoby mieć z góry określony termin, np. 12 miesięcy, i konieczne jest zagwarantowanie spożytkowania tego czasu na intensywne prace nad migracją.

Jak pana zdaniem, patrząc przez pryzmat pańskiego doświadczenia ze współpracy z samorządami, należy raz na zawsze rozwiązać problem zakorkowanych USC?

Moim zdaniem trzeba postawić na intensywną pracę w krótkim terminie. A więc jak najszybciej dostarczyć urzędom narzędzie do masowej migracji i ewentualnie zapewnić pieniądze na etaty obsługowe. Zasilenie rejestru dużą ilością danych sprawi, że nie tylko znikną korki w wydawaniu odpisów, lecz także bardzo uprości się praca wielu innych instytucji. BUSC jest jedynym centralnym zbiorem danych w Polsce, gdzie znajdują się powiązania między rodzicami a dziećmi. Zapełniona baza danych pozwoliłaby np. na uproszczenie procedury Programu 500+ czy wydawania karty dużej rodziny lub innych świadczeń.

"Zapełniona baza danych pozwoliłaby np. na uproszczenie procedury Programu 500+ czy wydawania karty dużej rodziny lub innych świadczeń

@RY1@i02/2016/034/i02.2016.034.18300270f.802.jpg@RY2@

Marcin Malicki były dyrektor pionu rozwoju produktów i usług Centralnego Ośrodka Informatyki

Rozmawiał Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.