Zabudowa może się rozlewać pomimo planów ogólnych
Wszystko przez decyzje o warunkach zabudowy, o które inwestorzy coraz częściej występują do gmin. Dzięki nim budowa ruszy, nawet jeśli od przyszłego roku w planie ogólnym będzie to teren z zakazem
W Trzebnicy (woj. dolnośląskie) w 2023 r. wniosków o decyzje o warunkach zabudowy (WZ) było 188, rok wcześniej 206, a w styczniu już 25, co może oznaczać przekroczenie liczby 300 wniosków w tym roku. W Częstochowie rok do roku ich liczba wzrosła z 701 do 844. Podobnych przykładów jest więcej (patrz: infografika).
Chodzi o to, że już tylko do końca 2025 r. można uzyskać bezterminowe WZ. Decyzje wydawane od 2026 r., a więc po wygaśnięciu studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i uchwaleniu planów ogólnych (nowego narzędzia planistycznego wprowadzonego reformą z 2023 r.), będą obowiązywać przez pięć lat. A co ważniejsze, znacznemu ograniczeniu ulegnie teren, dla którego WZ będą wydawane. Będzie to możliwe tylko na obszarach uzupełnienia zabudowy. Te planowane są przez urbanistów i gminy w oparciu o ministerialny algorytm, który ma zablokować budowy w szczerym polu. To nie będzie jednak możliwe w przypadku tych inwestycji, dla których wcześniej pozyskano WZ. Będzie je można zablokować, o ile gmina dla tych terenów przyjmie plan miejscowy (będzie musiał być zgodny z planem ogólnym), zanim inwestor uzyska pozwolenie na budowę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.