Rosyjski sąd nie odważył się przywrócić kary śmierci
Kara śmierci w Rosji nie zostanie przywrócona - zdecydował wczoraj sąd konstytucyjny w Moskwie.
W ten sposób sędziowie spełnili obietnicę prezydenta Dmitrija Miedwiediewa daną podczas ubiegłotygodniowego wystąpienia przed połączonymi izbami parlamentu.
Wyroki śmierci nie są w Rosji wydawane ani wykonywane od dziesięciu lat. Wówczas sędziowie zdecydowali, że kara główna jest niezgodna z konstytucją. Jednym z powodów tej decyzji był brak instytucji przysięgłych. Od 1 stycznia 2010 r. jednak ostatni z podmiotów Federacji Rosyjskiej - Czeczenia - taką instytucję do swojego prawodawstwa wprowadza.
Wywołało to falę spekulacji, czy w takim razie moratorium na karę śmierci nie wygaśnie. O wyjaśnienie sytuacji zwrócił się do naczelnych konstytucjonalistów sąd najwyższy. - Spełnienie warunku (o wprowadzeniu instytucji przysięgłych) nie otwiera możliwości powrotu do stosowania kary śmierci, nawet gdyby takie wyroki zapadły na podstawie werdyktów ławy przysięgłych - wyjaśniał wczoraj szef sądu konstytucyjnego Walerij Zorkin, przypominając jednocześnie, że tylko dzięki obietnicy wycofania się z wykonywania kary głównej Rosję przyjęto do Rady Europy.
Przed 1999 r. zgodnie z rosyjskim (a wcześniej sowieckim) kodeksem karnym karę śmierci orzekano za zabójstwo, ludobójstwo bądź zamach na życie funkcjonariusza państwowego. Jedynym sposobem, w jaki wykonywano wyrok, był strzał w tył głowy.
Dziś w rosyjskich więzieniach przebywa 959 skazanych, którym moratorium uratowało życie. Karę śmierci zamieniono im na dożywocie bądź wyroki od 15 do 25 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu